Otwórz menu główne

NonNews:Rocznica Cudu nad Wisłą

Cud nad Wisłą: u góry promieniowanie cudu, na chmurce Matka Boska Cudowna, do boju zagrzewają się Wiślacy.

15 sierpnia 2006

– A wiesz czemu Ruscy przed Wisłą nawet butów nie ściągnęli?
– Bo boso dziady szły!

86 lat temu ruskie wojska wyposażone w dwa radia na baterie AA zamierzyły się, by sforsować linię Wisły. Marszałek polny Józef Piłsudski na koniku polnym wabiącym się Łysa wykonał manewr godny francuskiego wojska: kazał się Polakom rozproszyć, aby nie stwarzać podejrzeń. Ze strony rosyjskiej prym wiódł prędko odżałowany Józef Stalin. Polacy zagłuszali nadajniki rosyjskie nadając teksty Biblii, bo była to jedyna książka, której nie dukali jak pierwszaki. Nadawali, nadawali, aż sześć rosyjskich dywizji zapędziło się pod Toruń, zamiast obstawić Warszawę. Polacy poprzełamywali linie i nacierająca pod egidą Dziadka Mroza Armia Czerwona zwinęła oba skrzydła i wzięła rozpęd na Syberię.

Europa Zachodnia nie omieszkała podziękować Polsce za to, że ta wzięła na siebie ciężar sowieckiego uderzenia, i już w 1939 oddelegowała ją ponownie do tego zadania, jako weterankę zahartowaną w dyplomacji z Rosją. Tytuł przedmurza (chrześcijaństwa, Europy, Muru Berlińskiego, whatever) był według mieszkańców Palermo i Sycylii wystarczający, aby zrekompensować straty w uzbrojeniu i ludności niewinnej. Nawet Lwów nam potem podpierdolili, chociaż właściwie nie było zagrożenia dla Europy, bo Niemcy sympatyzowały z bolszewicką zarazą, a Włochy sympatyzowały z Niemcami, którzy sympatyzowali z bolszewikami. W związku z odwrotem Ruskich ci, którzy zamierzali się na siódmy rozbiór Polski, pogasili sobie cygara w koszyczkach z dłoni, bo poszli o zakład, że Polska nie obroni się dłużej, niż pod Westerplatte. (ale to później było... – przyp. red.)

Źródła