Otwórz menu główne
Ocena przeciętnego Europejczyka
Jak to można oglądać?! Nic tylko zboctwo i głupota!
Typowy Kowalski o tym artykule
当社のゲームショーは素晴らしいです!
Typowy Japończyk o tym artykule

Japoński teleturniej – rodzaj teleturniejów wymyślony w (sic!) Japonii i oglądany głównie przez Japończyków[1]. Praktycznie zaliczają się do teleturniejów zręcznościowych.

Spis treści

Jak powstały?Edytuj

Żył sobie pewien Japończyk. Pracował on w mediach. Kiedy dowiedział się o popularności teleturniejów w USA, zaczął kopiować ich pomysły. Zorganizował pierwszy odcinek, a tu zonk, nie spodobało się ziomkom. Wkurzony szukał pomysłów na coś lepszego, oglądając pornole i waląc łbem o wszystko co mógł. W końcu miał pomysła, wprowadzi szou z obijaniem wszelakich części ciała i z gołymi babami. Po emisji pierwszego odcinka zdobył taką popularność, że zaczęto tworzyć nowe, ale niewiele się różniące [2].

I i ostatnia zasada japońskich teleturniejówEdytuj



 

Rozgrywki mają rozbawiać, aż zaboli!
 

Przykłady japońskich teleturniejówEdytuj

Japońskie teleturnieje poza JaponiąEdytuj

Na świecieEdytuj

Głównie pojawiają się tylko materiały z stacji japońskich, które zamieszczane są na JuTubie. Choć telewizja ABC wymyśliła, że skoro Amerykanom się to podoba, to niech poczują to na własnej skórze. I tak powstał szou pod tytułem Aj surwajwd a dżapanis gejm szou (emitowany w Polsce pod nazwą Japońska szkoła przetrwania na kanale AXN). Głównie było to reality szou, jednak przesycone elementami rozgrywek japońskich.

W PolsceEdytuj

Głównie tak samo jak na świecie. Jednak ktoś podjął się realizacji całkowicie podobnego teleturnieju. Tym kimś była stacja TV4, a ich twór nazwano Hol in de łol, czyli po prostu Dziura w ścianie. Emitowany w 2009 roku niczym nie różnił się od japońskiego pierwowzoru. Można było ugrać od 3 do 6 tysięcy złotówek, ale nie zawsze to wychodziło.

Przypisy

  1. Choć zdarzają się fani z Ju-es-ej i Jewropy.
  2. Lub nawet niczym się nie różniące