Otwórz menu główne

Mistrzostwa świata w piłce nożnej 1962

Garrincha, Garrincha, goooool! Zaraz, gdzie Pelé?
Brazylijski komentator o tym artykule.
Chi! Chi! Le! Le!
Chilijski kibic o tym artykule.
Ponieważ nie mamy nic, to będzie coś.
Komitet organizacyjny o mundialu w Chile.
Nie będzie niczego.
Krzysztof Kononowicz o mundialu w Chile.

Mistrzostwa świata w piłce nożnej 1962 – Pierwsze mistrzostwa, na których nie liczyło się kto strzeli więcej bramek, tylko coś innego. Może przyczynił się do tego suchy klimat Chile.

Spis treści

OrganizacjaEdytuj

Przed mistrzostwami w Chile było coś, co spowodowało, że nie było nic. Jednakże Chilijczycy stwierdzili, że skoro nie mają nic, to będą cztery stadiony. Wpadli tym samym na genialny pomysł, by jedna grupa rozgrywała mecze w jednym mieście.[1] Po raz pierwszy można bez problemu wymienić sposób rozstrzygania pierwszeństwa w grupie:

  1. Wyższa ilość punktów;
  2. Wyższy współczynnik gole zdobyte przez gole stracone[2];
  3. Kto więcej da sędziemu.

Faza grupowaEdytuj

Grupa A (Socjalizm górą! Ameryka kanałami!)Edytuj

  •   Kolumbia – przegrali z Urugwajem na początek, by zremisować z Rajem 4:4, w czasie którego to meczu padł bezpośredni gol z rogu. Kompromitacja z Jugosłowianami 5:0;
  •   Urugwaj – wygrana z jedną drużyną jednak ich nie przepuściła;
  •   Jugosławia – zaczęli od przegranej z ZSRR. Potem było tylko lepiej;
  •   ZSRR – nie przegrał ich żaden mecz.

Grupa B (Grupa autentycznej śmierci)Edytuj

 
Policja na boisku egzekwuje czerwoną kartkę i chyba coś więcej

Nikt nie umarł, ale niewiele brakowało.

  •   Szwajcaria'kto by się spodziewał, że to oni wyszli przegrani z bójki;
  •   Włochy – nie wiadomo czemu, ale to oni sprowokowali największą bitwę w grupie. Przegrany 2:0 mecz z Chile był pretekstem wymyślenia żółtych kartek;
  •   Niemcy – jeszcze raz nie wiedzieć czemu wydostają się z grupy. Może po prostu zawsze wygrywają Niemcy?
  •   Chile – gospodarz zawsze na lepszych prawach.

Grupa C (Coś mało tych goli)Edytuj

  •   Hiszpania – zdobyli i stracili po tyle samo goli ile Czesi i Słowacy. Ale najpierw punkty się liczą;
  •   Meksyk – do pięciu razy sztuka i mogą się cieszyć z pierwszego zwycięstwa na mundialu 3:1[3] z Pepikami i Drugimi;
  •   Czechosłowacja – nie ma jak ujemny bilans bramkowy i awans. Ale to chyba ich specjalność;
  •   Brazylia – czyżby mieli obronić tytuł? Nie wiadomo. Do tego jeszcze kontuzjowany Pelé. Póki co, jest awans do ćwierćfinału.

Grupa D (Zastosowany drugi punkt)Edytuj

  •   Bułgaria – nie pierwsza i nie ostatnia dziwna drużyna na mundialu, ale zremisowali z Anglią 0:0;
  •   Argentyna – trzy punkty, żeby tylko Bułgarzy wygrali z Anglikami[4];
  •   Anglia – strzelili dwa gole więcej niż Argentyna i dlatego awansowali.
  •   Węgry – niby słabi, ale pokonali Anglię 2:1 i wygrali grupę.

ĆwierćfinałyEdytuj

  Chile 2:1   ZSRR
Wszystkie bramki w pół godziny. Później nic ciekawego.

  Czechosłowacja 1:0   Węgry
Jakiś demolud musiał wygrać, więc wygrała Czechosłowacja.

  Brazylia 3:1   Anglia
Okazuje się, że Garrincha wcale nie musi podawać do Pelego, gdyż sam umie strzelać. Canarinhos znów w strefie medalowej.

  Jugosławia 1:0   Niemcy
Ci pierwsi to mają szczęście. Najpierw trzy razy pod rząd w grupie z Brazylią, a potem trzy razy pod rząd z Niemcami w ćwierćfinale. Tym razem tak się wkurzyli, że wyeliminowali Szkopów[5].

PółfinałyEdytuj

  Czechosłowacja 3:1   Jugosławia
No pewnie. Dwa słowiańskie państwa, które już nie istnieją, w jednym półfinale. Dość duże zagęszczenie.

  Brazylia 4:2   Chile
Coś niesamowitego. I bez Pelego Brazylia w finale. Gospodarze muszą obejść się smakiem.

Mecz o 3. miejsceEdytuj

  Chile 1:0   Jugosławia
Niektórzy wybierają ciekawe momenty na strzelanie bramek. Chilijczycy na przykład wybrali 90. minutę. Wyobrażacie sobie miny jugosławiańskich kibiców?

FinałEdytuj

  Brazylia 3:1   Czechosłowacja
Po co była cała faza pucharowa, jeżeli w finale i tak spotykają się drużyny z tej samej grupy? W grupie było 0:0. Czyżby znowu miał być taki wynik? Nie. 15. minuta strzela Czech. Lecz wyrównanie przychodzi dwie minuty później. W drugiej połowie jeszcze dwa razy strzelają Canarinhos. Pepiki i Drudzy nie. Zatem...

BRAZYLIA
 

PO RAZ DRUGI (I TO Z RZĘDU) MISTRZEM ŚWIATA

Coś trzeba będzie z tą Brazylią zrobić.

NagrodyEdytuj

  • Złoty But – Nikt – rozleciał się, gdy kłóciło się o niego 6 zawodników;[6]
  • Złota Czerwona Kartka –   Ken Aston – za wymyślenie idei kartek;[7]
  • Złote Getry –   Giorgio Ferrini – za zaangażowanie policji w celu podróży na ławkę rezerwowych;
  • Złoty Czarny Koń –   Jugosławia – za wyeliminowanie Niemców.

Przypisy

  1. Szczyt geniuszu
  2. Każda drużyna straciła gole i dlatego Chile jeszcze istnieje
  3. Więcej niż połowa goli z innych meczów w tej grupie
  4. Wiersz wyżej i wiesz, że tak nie było
  5. Vielen danken!
  6. 4 gole
  7. Wcześniej było po prostu ściąganie z boiska, ale to przecież to samo co czerwona kartka!