Otwórz menu główne

Mistrzostwa świata w piłce nożnej 1974

Fussball, Fussball, fussball
Spiel heute abend, heute abend
Maryla Rodowicz o mundialu w 1974 roku
Futbol, futbol, futbol
Igrajet ty, Ciebie s nim
Też ona o tym samym, ale po rosyjsku
Piłka jest okrągła, a bramki są dwie
Jego czas...
Przy normalnych warunkach, nie mielibyśmy prawdopodobnie żadnych szans
Kapitan Szkopów o naszej reprezentacji

Mistrzostwa świata w piłce nożnej 1974 – Dla polskich kibiców tak naprawdę pierwszy mundial, ponieważ na wcześniejszych nie było na nich Polski nic ciekawego.[1] Odbył się u Szkopów Zachodnich.

Spis treści

Organizacja

Niemcy stwierdzili, że drugiej takiej dogrywki nie zniosą, więc pozbyli się kompletnie fazy pucharowej zostawiając na osłodę zwolennikom drabinek finał i mecz o 3. miejsce i wprowadzając drugą fazę grupową. Gra po raz pierwszy toczyła się o „Puchar świata”, gdyż Brazylijczycy pierwsze trofeum zatrzymali u siebie i nie chcieli oddać. Dodatkowym elementem było wprowadzenie medali srebrnych pozłacanych na drugie miejsce, dzięki czemu za trzecie miejsce było srebro, a za czwarte brąz. Czemu? Bo tak.

Oficjalna piosenka mistrzostw

Niemcy stwierdzili, że jest mało ładnych Niemek, które do tego jeszcze umieją śpiewać, więc wybrali brzydką Polkę, która nie umie śpiewać na wykonawcę oficjalnej piosenki mundialu. Tak to powstał największy przebój piłkarski w historii Polski przebijający nawet Koko Euro Spoko.[2]

Pierwsza faza

Grupa A (Wygrywają Niemcy)

  •   Australia – chcieli wszystkich wziąć z nienacka zanim pozostali się zorientują, że w ogóle mają drużynę;
  •   Chile – nawet zremisowali z Pierwszymi Niemcami;
  •   Niemcy Drugie – nie spodziewali się wyniku jednego meczu...
  •   Niemcy Pierwsze – władze najpierw wysłały kadrę, a dopiero potem pomyślały, że do miejsca, skąd mogą nie powrócić. Jednak drużyna zrobiła głupotę, że wygrała z Niemcami Drugimi 1:0[3] i odcięła sobie drogę ucieczki.

Grupa B (Było strzelać bramki Szkotom)

  •   Demokratyczna Republika Konga[4] – fajnie się wymienia zawodników strzelających bramki w ich meczu z Jugosławią: Bajević! Džajić! Šurjak! Katalinski! Znów Bajević! Bogićević! Oblak! Petković! I jesze raz Bajević!
  •   Szkocjafilozofia tej grupy była taka: trzy drużyny remisujące ze sobą, a Zair wszystko przegrywa. Oni najmniej dołożyli Zairowi;
  •   Brazylia – nie zrażają się tym, że nie ma Pelego. Nie starczają im też trzy tytuły;
  •   Jugosławia – od 3. miejsca wtedy ich nie było. Za to wygrywają grupę z powodu litanii powyżej.

Grupa C (Nikogo to nie obchodzi)

  •   Urugwaj – wydawało się, że to jest najlepsza drużyna w tej grupie. Było dokładnie na odwrót;
  •   Bułgaria – czwarty raz pod rząd. Połowa ich dorobku bramkowego to samobóje;[5]
  •   Szwecja – jak Urugwaj poleciał, to ktoś musiał zająć jego miejsce;
  •   Holandia – nie wygrali tylko ze Szwedami. Powinno ich się ignorować?

Grupa D (Polska!)

  •   Haiti – no ktoś inny zamiast Meksyku. Efekt ten sam;
  •   Włochy – gdyby tylko im się chciało strzelić więcej goli Haitańczykom... Nie ma co gdybać, im się zawsze nie chce;
  •   Argentyna – remis z Włochami im nie przeszkodził awansować. Z powodu Włochów;
  •   Polska – wygrali wszystkie mecze.[6] Z Argentyną, z Włochami, a nawet z Haiti, a więc...

POLSKA
 

PO RAZ PIERWSZY (I NIE OSTA... albo lepiej kibicujmy im dalej

Druga faza

Grupa 1 (2+2)

  •   Argentyna – ich udział niewiele zmienił. Ciekawe czy by Makaroniarze coś by tu zmienili?
  •   Niemcy Pierwsze – gdyby wygrali grupę bez wątpienia byliby mistrzami świata;
  •   Brazylia – czwartego tytułu nie będzie.[7] Za to może przynajmniej brąz srebro?
  •   Holandia – jednak nie powinno się ich ignorować. Są finalistami.

Grupa 2 (Też 2+2)

  •   Jugosławia – na pocieszenie dla nich, strzelili więcej bramek niż Niemcy Drugie do końca tej fazy;[8]
  •   Szwecja – nie najlepiej się zaprezentowali jako zastępca Urugwaju;
  •   Polska – niewątpliwie powinni dostać kwalifikację do finału, lecz spadł deszcz. Możemy się pocieszać, że na długo zanim powstał Basen Narodowy to na mundialu w Niemczech odbył się mecz piłki wodnej zamiast nożnej;
  •   Niemcy Drugie – Szkopy przy swojej ulubionej pogodzie wygrywają przez przypadek z Polską po przypadkowym golu Müllera.[9]

Mecz o 3. miejsce

  Polska 1:0   Brazylia
Po tym meczu on był lubiany. Canarinhos jednak otrzymują tylko brąz. Przy okazji...

POLSKA
 

PO RAZ PIERWSZY (I NIE OSTATNI) MA BRĄZ SREBRO NA MUNDIALU[10]

Finał

  Niemcy Drugie 2:1   Holandia
Oczywiście, „Mecz na wodzie” przebił wszystko, ale o tym kto zostanie mistrzem świata decydował tylko pośrednio. Nie stało się właściwie w tym finale nic głupiego oprócz tego, że mecz odbył się bez flag na rogach, a Pomarańczowi zdobyli gola, zanim Niemcy się zorientowali, że mecz się zaczął. Po prostu wygrał lepszy, znaczy...

HOLANDIA
 

PO RAZ PIERWSZY (I NIE OSTATNI) WICEMISTRZEM ŚWIATA

A no tak...

NIEMCY DRUGIE
 

PO RAZ DRUGI (I NIE OSTATNI) MISTRZEM ŚWIATA

I tak wszyscy wiedzą kto powinien być mistrzem.

Nagrody

  • Złoty But –   Grzegorz Lato – pierwsza rzecz, którą wziął. Ta przynajmniej przysparza mu chwały;[11]
  • Złota Czerwona Kartka –   Erich Linemayr – za stwierdzenie, że nie ma przeszkód w graniu w piłkę nożną na basenie;
  • Złote Getry –   Andrzej Szarmach – za dokonanie czegoś, czego Lato nie zrobił;[12]
  • Złoty Czarny Koń –   Niemcy Pierwsze – za wygranie z mistrzami świata.

Linki Zewnętrzne

Skrót „Meczu na wodzie”. Wyłączyć głos i jest git.

Przypisy

  1. Po prostu nie wiedzą o tym razie
  2. Jeżeli twierdzisz, że jest inaczej to proszę bardzo. Możesz porozmawiać z zainteresowaną
  3. Bilans spotkań RFN:NRD, 0:1. No, która drużyna jest lepsza?
  4. Wtedy Zair
  5. Właściwie samobój
  6. Zdziwiony/a?
  7. jeszcze
  8. Trzy czwarte w jednym meczu
  9. Historia lubi się powtarzać...
  10. !!!!!!!!!!!!!!!
  11. 7 goli
  12. hat-trick, a nie nie branie łapówek