Otwórz menu główne

NonNews:Bush: „najlepsze życzenia dla muzułmanów”

Przyjaźń tych dwóch przekracza nawet granicę śmierci

24 października 2006

George Bush, największy wróg muzułmanów, przysyła im życzenia wszystkiego najlepszego. Powód może być tylko jeden: w śmigającym na Windowsie centrum sterowania bronią nuklearną zdarzył się zwis systemu. Restart może potrwać do trzech tygodni.

Muzułmanom zaczyna się właśnie Ramadan, czyli świąteczny miesiąc, podczas którego rozliczają poprzedni rok i planują następny. Tylko od przychylności świata kapitalistycznego zależy, czy cele ataków terrorystycznych na ten rok będą bardzo uciążliwe dla służb porządkowych państw koalicji.

Bush wielokrotnie powtarzał, że muzułmanów trzeba zmieść z powierzchni Ziemi. Możliwe, że życzeniami chce obniżyć ich czujność, bo niektóre bazy wojskowe, jak ta w Tuvalu, działają na Linuxie i ciągle mogą strzelać do wrzeszczących swoje modlitwy niedomytych fanatyków. Kiedy zdezorientowani dobrocią Busha muzułmanie na chwilę zaniemówią, rakiety ziemia-ziemia uwiecznią ich w tej pozie niczym mieszkańców Pompei.

Ostatnia wersja mówi o tym, że złoża ropy okazały się dużo skromniejsze, niż zakładano i nie warto ich eksploatować. Wtedy Stany Zjednoczone grzecznie wycofają siły z zaprzyjaźnionego Bliskiego Wschodu, a swój zamach na tamte rejony nazwą misją pokojową, która kończy się na prośbę arabskich przyjaciół.

ŹródłoEdytuj