Otwórz menu główne

NonNews:Jarocin się skomercjalizował

Kiedy młodzież zaczęła bawić na Woodstocku, Jarocin szlag trafił, bo nikt nie miał na dopłacanie

19 sierpnia 2006

Festiwal w Jarocinie, dawna ubecka tancbuda, gdzie wypuszczano bunt na smyczy, skomecjalizował się – twierdzi frontmam zespołu Junk, który, po otrzymaniu nagrody Złotego Kameleona, odrzucił ją w publiczność. Przypomnijmy, że ostatni Jarocin odbył się dekadę temu i maczał w nim palce Kuba Wojewódzki. Potem cisza, Woodstock wbił się na miejsce enklawy zbuntowanej młodzieży, a legendę Jarocina przywłaszczyli sobie najstarsi punkowcy, co ich nawet górale nie pamiętają. Kim więc jest obecna młodzież, na której życie muzyka wpływa tak mocno, że wracają do wyślizganych hitów Jarocińskiej rzeczywistości? To kinderpunki, które nie wracają, bo miały wtedy po pięć lat – im to zapewnia się muzykę dyskotekową, a potem jeden z drugim zwracają trzykilową statuetkę tym, przez których ją dostali. Jeżeli więc zespół Junk jest buntowniczy i buntuje się przeciwko komercjalizacji, a jednocześnie dzięki niej ma możliwość pokazać, że się buntuje, to coś tu jest nie tak, czy tak?

Argumentem zespołu Junk było to, że nikt nie rozumie jego przekazu i tekstów, więc oni statuetkę oddają. A czy zespół Junk przeszedł się po polu namiotowym i wypytał o interpretację swojej koguciej, buńczucznej twórczości? Czy ktoś odpowiedział mu: ej, wiesz, stary, nie lubię kremó... to znaczy: ej, wiesz, stary, nie wiem o czym śpiewasz...? Czy Robert Leszczyński skomentował całe zajście, dopatrując się korzeni jak zwykle w pierwszym Jarocinie, w którym osobiście brał udział? Czy wypowiedział się Kuba Wojewódzki, czy też przespał zamieszanie na zwale? Na te i inne pytania nie poznamy odpowiedzi, bo zespół Junk wystrzelił focha w kosmos i nikt go już nigdzie nie zaprosi w tym ćwierćwieczu, a sam zespół nie dopuści do siebie nawet członków Guerniki Y Luno, Rejestracji, Crass i Post Regimentu w jednym. Będzie tak undergroundowy, że nie dowiedzą się o nim nawet fedrujący górnicy. Wolność! A od grudnia chłopaki grają bez prądu, choć bynajmniej nie unplugged.

ŹródłoEdytuj