Otwórz menu główne
Okręg śmierci, czyli, wydawać by się mogło, zwykłe zadupie
Druga ofiara okręgu śmierci, czyli Kornel Morawiecki

30 września 2019

Zmarł Kornel Morawiecki, kandydat jedynej słusznej partii do Senatu z okręgu numer 59. Fakt ten może dziwić z dwóch powodów: po pierwsze, 22 września zmarł Andrzej Chmielewski z Samoobrony, po drugie, obaj startowali na tegoroczne wybory parlamentarne z tego okręgu.

Kornel Morawiecki oprócz chęci dobrnięcia do koryta został działaczem opozycji antykomunistycznej w celu dobrnięcia do koryta. Bojkotował Okrągły Stół, ponieważ chciał dobrnąć do koryta. Potem kilkakrotnie próbował być prezydentem po to, aby być przy korycie. W 2010 zajął… yyy… był na szarym końcu. Pięć lat później w końcu dobrał się do cyrkowego koryta z list Kukiz’15. Nawet dużo pił na pozycji marszałka senior. Przy okazji spłodził jedynego słusznego premiera.

Dlaczegoż więc Kornel Morawiecki zmarł? Oficjalnie podaje się, że był to rak trzustki. A jaka była prawdziwa przyczyna śmierci? Tego nikt nie wie. I najprawdopodobniej nikt się nie dowie. Za wersją to było zaplanowane może przemawiać fakt, że Andrzej Duda 27 września nadał mu Order Orła Białego.

Możemy się spodziewać kolejnej śmierci 8 października, umrze wtedy Zenon Białobrzeski z Koalicji Polskiej, Marek Komorowski wiadomo skąd bądź Janusz Wasilewski. PiS po śmierci swojego kandydata szybko wstawił nowego, Samoobrona poprawia krawaty.

Jak widać, tegoroczne wybory to jedna wielka niewiadoma.

ŹródłaEdytuj