Otwórz menu główne

NonNews:Podpisano akt podległości Polski

Teraz wiadomo, komu się sprzedano

11 października 2009

I stało się. 10 października 2009 prezydent[1] RP Lech Kaczyński podpisał traktat lizboński.

Jednak nie obyło się bez niespodzianek. Pióro odmówiło posłuszeństwa Lechowi, ponieważ wykryło zdradę stanu. Jednak znaleziono nowe, przekupne, które podpisało traktat za roczny zapas naboi.

Dokument traktatu lizbońskiego „tworzy podstawy pod nową, lepszą Europę”, czyli zmienia Polskę w jedną z dzielnic Europejskiego Państwa Brukselskiego. Lech Kaczyński jest bardzo zadowolony z nowego biura i tytułu „gubernator dzielnicy polskiej”. Jednocześnie zrzeka się pensji prezydenckiej (bo już nie pełni tej funkcji) na rzecz pensji gubernatorskiej.

Oczywiście takie wydarzenie nie mogło obejść się bez komentarzy:

  • Lech Kaczyński: Nie obchodzi mnie to, że tak ważna sprawa powinna być ustalona przez referendum. Nie obchodzi mnie również to, że traktat lizboński nie ma żadnej wzmianki o chrześcijańskich wartościach, które deklaruje 90% narodu polskiego. Ups, przepraszam, euro mi się wysypało...
  • Donald Tusk: Ostatnio było tyle okazji, żeby się sprzedać, np. afera hazardowa czy afera ze sprzedażą stoczni. Jednak wyczekałem odpowiedniego momentu. Sprzedałem się Unii.
  • Pan Władysław, lat 90, kombatant: Dziękuję, że doceniliście walkę moją i moich towarzyszy za niepodległą Polskę i oddaliście jej suwerenność w obce ręce...
  • Pani Renata, lat 25: Głupoty gadacie, dostaniemy mnóstwo pieniędzy, a wy marudzicie.

Ciekawostką jest fakt, że traktat lizboński liczy kilkaset stron i w gruncie rzeczy nikt go nie przeczytał...

Przypisy

  1. Wtedy jeszcze prezydent...


Źródło