Otwórz menu główne

Zmiany

Daimos

Dodane 125 bajtów, 4 lata temu
M
* '''Admirał Richiter''' – największy wróg, a zarazem przyszły szwagier Kazuyi, nie lubi go ponieważ zawsze psuje zbudowane przez jego ludzi roboty, które wcześniej zaprojektował z pomocą klocków Lego. Trudno na jego widok nie zakrzyknąć: "O [[Zeus]]ie Gromowładny!", zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę częstotliwość rzucanych przez niego gromów nie tylko na wrogów, ale i na podwładnych, którzy go kompletnie zawodzą. Gdy admirał się wścieka, zwykle używa wiązanki słów nieurodziwych<ref>Takich jak: fuzja, muszkiet, strychnina, cykuta, zaskrońce, podagra i malaria</ref>. Trudno jednak mu się dziwić, że tak robi, bo w końcu ile można przegrywać z tym samym przeciwnikiem? Święci takiego bilansu porażek by nie wytrzymali nerwowo, a co dopiero śmiertelnicy. Trzeba by cudotwórcy najgenialszego z genialnych, by móc stworzyć robota bojowego milion razy silniejszego od Daimosa. (Jeden taki cudotwórca się ostatecznie znalazł - ze stopniem profesora, na dobitek najlepszy kumpel admirała, tylko szkoda, że nie zabawił dłużej w podwodnej bazie i w ogóle w całej historii.) Sądząc po długości jego włosów, można by pomyśleć, że miał tego samego fryzjera, co popularny wśród Ziemian muzyk o nazwisku [[Jon Bon Jovi]]. Żyje w przekonaniu, że [[Ziemianie]] zabili jego ojca i ślepo ufa swoim ludziom, jak widać na końcu całej historyjki bardzo się myli. Typowy samuraj, honorowy i odważny, ale też głupi i narwany. Gdy na końcu nic mu się nie udaje, popełnia harakiri za pomocą statku kosmicznego i planety [[Jowisz]]. Z powodu częstej ilości nieurodziwych słów wypowiadanych przez admirała serial ten w wielu krajach jest cenzurowany.
* '''Generał Balbas''' – starszy odpowiednik Cartmana z [[Miasteczko South Park|South Parku]], ale ze skrzydłami. Kosmiczny odpowiednik nazisty, uważa rasę Baamisjan za jedyną która powinna istnieć. Nosi na czole naszyjnik węża, który oznacza rasę doskonałą. Prowadzi roboty zaprojektowane przez Richitera. Współpracuje z Laizą jako "mięśnie" tandemu. Wszyscy chwalą jego siłę, ale nie inteligencję. Być może jest po temu jakiś powód. W dzieciństwie uwielbiał grać w statki, co mu się przydało w dorosłym życiu przy namierzaniu i zestrzelaniu wszystkiego, co się porusza.
* '''Generał Laiza''' – posiada tytuł inżyniera, zajmuje się budową robotów, które potem psuje Casanova Daimosem. Jest zakochana w Richiterze, jednak on jest za tępy, żeby to zauważyć. Jej atrybutem jest bat, za pomocą którego wybija z głów leniuchom obijanie się i buntownikom myśli o stawianiu się jej lub jej szefostwu. Non stop obiecuje Richiterowi robota doskonałego, jednak potem olewa całą sprawę i robi wszystko na przysłowiowy odpierdol. Ale widocznie to jest wina materiałów, z których robione są te roboty, albowiem są oznaczone napisem ''made in China''. W efekcie walkę jej robotów bojowych z Daimosem można podsumować krótkim stwierdzeniem: ''veni, vidi i nici'', w domyśle - nici z robotów bojowych. Współpracuje z Balbasem jako "mózg" tandemu.
* '''Wielki Generał Olban''' – zły król wszystkich Bamisjan, wkurza go fakt że [[Japonia]] jest lepsza od jego armii. Zlecił zabójstwo Leona (ojca Richitera oraz Eriki) rozpętując I wojnę kosmiczno-światową. Jak każdy czarny charakter, nigdy się nie uśmiecha. Nigdy się nie goli, przez co ma olbrzymi zarost (stąd jego ksywka), a w zimę dorabia sobie jako bamisjański mikołaj. Ostatecznie zabił go, nienawidzący konkurencji, Richiter.
* '''Komendant Gero''' – przytyłkowiec Olbana, który zabił Leona dostając w zamian paczkę tanich [[papierosy|papierosów]] dla których, jak widać, zrobi wszystko. Wazeliniarz i włazidupek. Z wyglądu przypomina fioletowego dzwonnika z Notre Dame, oczywiście ze skrzydłami<ref>Zdaniem [[Kowalski (Madagaskar)|jednego pingwina]] z pewnego znanego kwartetu Gero wygląda tak, jakby przejechał po nim pociąg towarowy, potem drezyna, potem jeszcze większy pociąg towarowy, a na końcu przebiegła po nim wycieczka szkolna. Ktoś inny by powiedział, że Gero wygląda jak po bliskim spotkaniu trzeciego stopnia z robotem o wdzięcznej nazwie Zonnekaiza</ref>. Jak ongiś w powieści [[Awantura o Basię]] o aktorze Antonim Walickim, tak teraz o Gero polski pisarz [[Kornel Makuszyński]] mógłby napisać: ''Byłoby przesadą nazwanie go egzemplarzem okazałym. Nie ulega wątpliwości, że wielki rzeźbiarz grecki [[Fidiasz]] nie zatrzymałby się na widok tej postaci i nie złapałby się z zachwytu za głowę.'' Ma wadę zgryzu przez co zawsze wyszczerza żółte zęby. Richiter zabił go nożem, kiedy odkrył, że to on skasował jego ojca.
Anonimowy użytkownik