Otwórz menu główne

Zmiany

Daimos

Dodane 121 bajtów, 3 lata temu
M
== Mieszkańcy Daimowika ==
* '''Kazuya''' – człowiek, który nigdy na oczy nie widział grzebienia. W rezultacie jego włosy wyglądają jak stara miotła, w którą strzelił piorun. Lubi szybko jeździć swoją [[samochód|furą]] (Trajperem) którą dostał od profesora Izumi, narażając Japonię na straty finansowe z powodu pokrywania jego mandatów. Uczył się karate od samego Bruce'a Lee. W wolnych (od bójek z robotami Baamisjan) chwilach trzaska na perkusji (być może kiedyś był uczniem samego [[Ringo Starr]]a, perkusisty [[The Beatles|Beatlesów]]). Jako jedyny człowiek na świecie posiada uprawnienia do prowadzenia Daimosa, jednak niestety czasami jadąc do walki zapomina odpalić Tanzera, przez co ląduje w wodzie. Zakochał się w dziewczynie, którą przez całą [[wojna|wojnę]] widział z dwa, może trzy razy, stąd ksywka Casanova. Uwielbia rozwalać sobie pięści na korze drzew i nie boi się krojenia na żywca podczas operacji, co może zakrawać na masochizm. Gdy ma stawać do walki z kolejnym robotem bojowym Baamisjan, nuci sobie pod nosem: ''No i znów bijatyka/ No, znów bijatyka/ No, bijatyka cały dzień./ I porąbany dzień,/ I porąbany łeb/ Razem, bracia, aż po zmierzch.''<ref>Dla niekumatych - jest to refren piosenki marynarskiej pod tytułem ''To 24 był lutego'' (tytuł alternatywny ''Bijatyka'').</ref>
* '''Erika''' – Bamisjanka, pacyfistka, dziewczyna Casanovy a zarazem [[siostra]] Richitera. Miłość do Casanovy tak ją oślepiła że nie zauważyła kiedy brat skazał ją na śmierć. Choruje na manię prześladowczą, przez co spędzenie z nią 5 minut jest bardzo uciążliwe, bo cały czas nawija o Kazuji, którego w ogóle nie zna. Najgorzej cierpi z tego powodu Margareta, niania Eriki która musi tego słuchać przez 15 godzin dziennie.
[[Plik:kijoshiro.JPG|thumb|right|200px|Kijoshiro na swoim [[Romet|romecie]]]]
* '''Kijoshiro''' – niedorozwinięty kolega Kazuyi, a zarazem kolejny po nim [[idiota]] który dostał uprawnienia do pilotażu samolotów i kartę motorowerową. Jest przedstawicielem disco-szału lat 70. Choć się do tego nie przyznaje nawet przed sobą samym, uwielbia w chwilach wolnych od pomagania Casanowie w tłuczeniu robotów wroga słuchać [[Boney M.]] i [[The Ottawans]]. Łatwo go rozpoznać po pedalskich różowych okularach (pewnie po to, żeby widzowie myśleli, iż on jest niepoprawnym optymistą)oraz wielkim afro z którym się urodził. Łazi zawsze z kijem udając że zna karate. Jest taki chudy, że przy nieznacznej zmianie charakteryzacji mógłby udawać swój własny miecz. Uwielbia jeździć swoim Rometem stwarzając na drodze większe zagrożenie niż Kazuya. Swoim filozofowaniem o wszystkim i o niczym może słuchaczy przyprawić o ból głowy. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć iż jego ksywka pochodzi od dwóch słów: kija (wiadomo dlaczego), i shira (sylwek) tłumacząc na polski jego ksywa brzmi ''sylwek kijował''.
* '''Nana''' – młodsza siora Kazuyi, uwielbia go i patrzy w niego jak w obrazek. Stara się go naśladować w każdym calu. Podobnie jak brat odziedziczyła jego pasje do szybkich bryk i [[samolot]]ów, a także mordobicia. Straszna nerwuska, gdy się zdenerwuje, to lepiej nie wchodzić jej w drogę (przypomina w tym aspekcie Kaczora Donalda). Okropna [[feministka]], poza Kazuyą i Izumim nie szanuje żadnych mężczyzn. Wraz z Kijosziro pilotuje myśliwiec Galber FX-2, co powoduje więcej zamieszania niż pomocy dla Daimosa (wyobraźcie sobie, że sobie spokojnie walczycie z robotem i już wygrywacie, gdy tu nagle wasza głupia siora wyskakuje nie wiadomo skąd i narzuca się wam z pomocą, powodując mnóstwo bałaganu, to może wkurzać, nie?). Chodzi skąpo ubrana (koszulka i spodenki), przez co piloci, jak np. Kijosziro, mają sporo problemów, gdyż zamiast walczyć gapią się na jej [[nogi]]. Niewątpliwie kocha swego braciszka bardzo mocno, jest o niego zazdrosna (oj, pachnie to kazirodztwem), ale przyprawia go często o ból głowy. Po godzinach dorabia sobie jako niania dzieci państwa Darling, chodzi wówczas w futrze z [[pies domowy|psa]] rasy bernardyn, które opada na nią tak mocno, że wszyscy myślą, że jest naprawdę psem. Ale to bynajmniej nie o niej pisał ongiś niejaki [[Emil Zola]] w swojej słynnej powieści, tylko o jej imienniczce z zupełnie innego kraju.
* '''Izumi''' – szurnięty naukowiec, opiekun Kazuyi i Nany, najwyższy boss na Daimowiku, kumpel nieżyjącego już ojca Kazuyi, współtwórca Daimosa. Uczył się karate od samego Bruce'a Lee, później także od [[Chuck Norris|Chucka Norrisa]], zaś swoją wiedzą na temat sztuk walki podzielił się z Kazuyą. Geniusz Izumiego jest poddawany chwilami pod wątpliwość. Pomimo tego potrafi zbudować z byle czego coś świetnego (taki japoński [[MacGyver]]). Niskie fundusze od rządu japońskiego zmuszają go do szukania innych źródeł. Niewątpliwie jest o niebo mądrzejszy od Kazuyi i jego przyjaciół, służy im chętnie radą i pomocą, ale czasami zachowuje się dziecinnie (lubi lizaki<ref>[[Porucznik Kojak]] też lubił lizaki, ale najwyraźniej dlatego, że glukoza w nich zawarta dobrze działa na pracę mózgu</ref>, ogląda bajki na video). Płacenie mandatów Kazuyi i kupowanie ubrań do Nany omal nie doprowadziło go do bankructwa. Dąży do szybkiego zakończenia wojny, w końcu, ile forsy na to idzie, ile ludzkich istnień ginie, a także ile drzewek zostaje pozbawionych korzeni podczas jej trwania...
* '''Okane''' – kucharka na Daimowiku, kobieta mająca problemu z [[otyłość|nadwagą]] i zdobyciem męża. Straszna nerwuska, wkurzona daje wciry każdemu, kto ją rozdrażnił, najczęściej patelnią. Przeważnie jej ofiarą pada Kairo, kiedy ją porządnie wnerwi. Nadopiekuńcza, ale kochająca, gotuje świetne potrawy.
* '''Kairo''' – mały, czerwony, złośliwy robocik, pracujący na Daimowiku. Czerpie dziwnie perwersyjną przyjemność w upierdliwianiu ludziom życia (zwłaszcza Nanie i Okane), za co zresztą dostaje [[wpierdol]]. Ma skłonności sadomasochistyczne i nienawidzi kąpieli. Jego największym wrogiem jest mydło. Mały [[MacGyver]], potrafi zrobić coś z niczego, geniusz techniczny, lubi popisywać się swoją wiedzą. Planowano kiedyś przerobić go na komputer, ale z powodu wadliwości konstrukcji zrezygnowano z tego planu. Ponieważ ma skłonność do obliczania wszystkiego, co popadnie, powinien raczej zostać przerobiony na kalkulator.
Anonimowy użytkownik