Otwórz menu główne

Zmiany

Daimos

Dodane 52 bajty, 2 lata temu
M
bot wprowadza drobne poprawki
{{sur|fikcyjnego robota|[[Deimos]] – księżyc Marsa}}
[[Plik:Daimos-img.JPG|thumb|200px|Daimos]]
'''Generał Daimos''' – robot, mańkut z [[Proteza|protezą]] lewej ręki. Jego specjalny atak to wysuwające się z wypustek na klatce piersiowej narządy wietrząco - dmuchające, wywiewające [[Wróg|wroga]] z [[Pole bitwy|pola bitwy]]. Przed [[Transformacja|transformacją]] jest połączeniem wielkiej lokomotywy jądrowo-elektrycznej z ciężarówką o nazwie Tanzer. Całość uruchamia się hasłem kojarzącym się ze znanym współczesnej [[młodzież]]y zagranicznym piosenkarzem, słynnym bardziej ze skandali niż z piosenek. Pojawia zawsze zza skały i ciągle przekracza dozwoloną prędkość. Stacjonuje w tajnej bazie i [[Statek kosmiczny|statku kosmicznym]] zarazem Daimowiku, o którym i tak wszyscy wiedzą. Podobno na jakimś przylądku [[Japonia|Japonii]] naprawdę jest baza wojskowa o takiej nazwie (dlatego nie zdziwcie się, kiedy będziecie jechać japońską autostradą, a przed wami wyskoczy 300 000 tonowa [[ciężarówka]]<ref>Ciekawe, ile słoni albo wielorybów by się w niej zmieściło? No, ale odpowiedź na to pytanie zna tylko Kairo, który ma tendencje do obliczania przeróżnych rzeczy</ref>.).
Instrukcja BHP w razie problemów na autostradzie w pobliżu Daimowika, a zarazem bardzo dobry sposób na pozbycie się korków.
== Wrogowie Daimosa ==
To oczywiście Bamisjanie, a w szczególności:
* '''Admirał Richiter''' – dumny, butny, chmurny. Budzi szacunek swoich poddanych i przerażenie swoich wrogów. Boi się tylko jednego: że ktoś zajmie jego miejsce na stanowisku głównodowodzącego podwodną bazą. Ale jak sam powiada: ''Pożyjemy, zobaczymy''. Największy wróg, a zarazem przyszły szwagier Kazuyi, nie lubi go, ponieważ zawsze psuje zbudowane przez jego ludzi roboty, które wcześniej zaprojektował z pomocą klocków Lego. Trudno na jego widok nie zakrzyknąć: "O „O [[Zeus]]ie Gromowładny!", zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę częstotliwość rzucanych przez niego gromów nie tylko na wrogów, ale i na podwładnych, którzy go kompletnie zawodzą. Gdy admirał się wścieka, zwykle używa wiązanki słów nieurodziwych <ref>Takich jak: fuzja, muszkiet, strychnina, cykuta, zaskrońce, podagra i [[malaria]]</ref>. Trudno jednak mu się dziwić, że tak robi, bo w końcu ile można przegrywać z tym samym przeciwnikiem? Święci takiego bilansu porażek by nie wytrzymali nerwowo, a co dopiero [[Śmiertelnik|śmiertelnicy]]. Trzeba by cudotwórcy najgenialniejszego z genialnych, by móc stworzyć robota bojowego milion razy silniejszego od Daimosa (jeden taki cudotwórca się ostatecznie znalazł - ze stopniem profesora, na dobitek najlepszy kumpel admirała, tylko szkoda, że nie zabawił dłużej w podwodnej bazie i w ogóle w całej historii). Sądząc po długości jego włosów, można by pomyśleć, że miał tego samego fryzjera, co popularny wśród Ziemian muzyk o nazwisku Jon Bon Jovi. Żyje w przekonaniu, że Ziemianie zabili jego ojca, i ślepo ufa swoim ludziom, jak widać na końcu całej historyjki bardzo się myli. Typowy samuraj, honorowy i odważny, ale też głupi i narwany. Gdy na końcu nic mu się nie udaje, popełnia harakiri za pomocą statku kosmicznego i planety [[Jowisz]]. Z powodu częstej ilości nieurodziwych słów wypowiadanych przez admirała serial ten w wielu krajach jest cenzurowany.* '''Generał Balbas''' – starszy odpowiednik Cartmana z South Parku, ale ze skrzydłami. Kosmiczny odpowiednik nazisty, uważa rasę Baamisjan za jedyną która powinna istnieć. Nosi na czole naszyjnik węża, który oznacza rasę doskonałą. Prowadzi roboty zaprojektowane przez Richitera. Współpracuje z Laizą jako "mięśnie" „mięśnie” tandemu. Wszyscy chwalą jego siłę, ale nie inteligencję. Być może jest po temu jakiś powód. W dzieciństwie uwielbiał grać w statki, co mu się przydało w dorosłym życiu przy namierzaniu i zestrzelaniu wszystkiego, co się porusza.* '''Generał Laiza''' – posiada tytuł inżyniera, zajmuje się budową [[robot]]ów, które potem psuje Casanova Daimosem. Jest zakochana w Richiterze, jednak on jest za tępy, żeby to zauważyć. Jej atrybutem jest bat, za pomocą którego wybija z głów leniuchom obijanie się i buntownikom myśli o stawianiu się jej lub jej szefostwu. Non stop obiecuje Richiterowi robota doskonałego, jednak potem olewa całą sprawę i robi wszystko na przysłowiowy odpierdol. Ale widocznie to jest wina materiałów, z których robione są te roboty, albowiem są oznaczone napisem ''made in China''. W efekcie walkę jej robotów bojowych z Daimosem można podsumować krótkim stwierdzeniem: ''veni, vidi i nici'', w domyśle - nici z robotów bojowych. Współpracuje z Balbasem jako "mózg" „mózg” tandemu.
* '''Wielki Generał Olban''' – zły król wszystkich Bamisjan, wkurza go fakt że [[Japonia]] jest lepsza od jego armii. Zlecił zabójstwo Leona (ojca Richitera oraz Eriki) rozpętując I wojnę kosmiczno-światową. Jak każdy czarny charakter, nigdy się nie uśmiecha. Nigdy się nie goli, przez co ma olbrzymi zarost (stąd jego ksywka), a w zimę dorabia sobie jako bamisjański mikołaj. Ostatecznie zabił go, nienawidzący konkurencji, Richiter.
* '''Komendant Gero''' – przytyłkowiec Olbana, który zabił Leona dostając w zamian paczkę tanich [[papierosy|papierosów]] dla których, jak widać, zrobi wszystko. Wazeliniarz i włazidupek. Z wyglądu przypomina fioletowego dzwonnika z Notre Dame, oczywiście ze skrzydłami <ref>Zdaniem [[Kowalski (Madagaskar)|jednego pingwina]] z pewnego znanego kwartetu Gero wygląda tak, jakby przejechał po nim pociąg towarowy, potem drezyna, potem jeszcze większy pociąg towarowy, a na końcu przebiegła po nim wycieczka szkolna. Ktoś inny by powiedział, że Gero wygląda jak po bliskim spotkaniu trzeciego stopnia z robotem o wdzięcznej nazwie Zonnekaiza</ref> - w ogóle zachodzi podejrzenie, że jest on nieślubnym synem Quasimoda, lecz fakt ten nie został potwierdzony przez twórców. Jak ongiś w powieści „[[Awantura o Basię]]” o aktorze Antonim Walickim, tak teraz o Gero polski pisarz [[Kornel Makuszyński]] mógłby napisać: ''Byłoby przesadą nazwanie go egzemplarzem okazałym. Nie ulega wątpliwości, że wielki rzeźbiarz grecki Fidiasz nie zatrzymałby się na widok tej postaci i nie złapałby się z zachwytu za głowę.'' Ma wadę zgryzu przez co zawsze wyszczerza żółte zęby. Zanim został szefem bezpieki cara Olbana próbował swych sił jako aktor w reklamie pasty do zębów, jednak z oczywistych powodów nie przyjęto go. Gdy doszedł do władzy zaczął się odkuwać na całym Baamie za swoje niepowodzenia. Olban zatrudnił go u siebie, bo spodobał mu się jego program wyborczy, gdy kandydował na szefa jego osobistej policji<ref> A brzmiał on: "[[Kara śmierci]] dla wszystkich wrogów państwa oraz dentystów i producentów pasty do zębów"zębów”</ref>. Jak każdy drań w tym serialu w końcu i on się doigrał, gdyż Richiter zabił go nożem, kiedy odkrył, że to on skasował jego ojca.
* '''Komandor Miwa''' – największy fanatyk na Ziemi. Czerpie przyjemność w zabijaniu Baamisjan i osobistym mordobiciu. Psychol i świr, nie posiadający żadnych zdolności strategicznych i dowódczych, co czyni go najlepszym kandydatem na stanowisko Naczelnego Komendanta Sił Azjatyckich. Nie spocznie, dopóki nie dowie się, gdzie jest podwodna baza Baamisjan<ref>odpowiedź na to pytanie brzmi: ''Pod wodą, oczywiście.''</ref>. Materialista, uwielbia dostawać nagrody i medale, co jest konsekwencją rozpieszczenia go przez [[matka|mamusię]]. Należy do partii nazistowskiej, rasista, prowadził kampanię przeciwko innym rasom niż Ziemianie. Najbardziej nie lubi, kiedy się go ciągnie za [[wąsy]]. Próbował przejęć funkcję bossa na Daimowiku, co mu się nie udało. Ostatecznie wygnany z Japonii i zamknięty w wariatkowie.
== Mieszkańcy Daimowika ==
* '''Kazuya''' – [[człowiek]], który nigdy na oczy nie widział grzebienia. W rezultacie jego włosy wyglądają jak stara miotła, w którą strzelił piorun. Lubi szybko jeździć swoją [[samochód|furą]] (Trajperem) którą dostał od profesora Izumi, narażając Japonię na straty finansowe z powodu pokrywania jego mandatów. W wolnych (od bójek z robotami Baamisjan) chwilach trzaska na perkusji (być może kiedyś był uczniem samego Ringo Starr, perkusisty [[The Beatles|Beatlesów]]). Jako jedyny człowiek na świecie posiada uprawnienia do prowadzenia Daimosa, jednak niestety czasami jadąc do walki zapomina odpalić Tanzera, przez co ląduje w wodzie. Zakochał się w dziewczynie, którą przez całą [[wojna|wojnę]] widział z dwa, może trzy razy, stąd ksywka Casanova. Uwielbia rozwalać sobie pięści na korze drzew i nie boi się krojenia na żywca podczas operacji, co może zakrawać na masochizm. Gdy ma stawać do walki z kolejnym robotem bojowym Baamisjan, nuci sobie pod nosem: ''No i znów bijatyka/ No, znów bijatyka/ No, bijatyka cały dzień./ I porąbany dzień,/ I porąbany łeb/ Razem, bracia, aż po zmierzch. ''<ref>Dla niekumatych - jest to refren piosenki marynarskiej pod tytułem ''To 24 był lutego'' (tytuł alternatywny ''Bijatyka'').</ref>
* '''Erika''' – Bamisjanka, pacyfistka, dziewczyna Casanovy a zarazem [[siostra]] Richitera. Miłość do Casanovy tak ją oślepiła że nie zauważyła kiedy brat skazał ją na śmierć. Z racji ukończonych studiów medycznych uważa się ją za baamisjańską koleżankę po fachu Marusi Ogoniok z serialu „[[Czterej pancerni i pies]]”. Choruje na [[Mania prześladowcza|manię prześladowczą]], przez co spędzenie z nią 5 [[Minuta|minut]] jest bardzo uciążliwe, bo cały czas nawija o Kazuji, którego w ogóle nie zna. Najgorzej cierpi z tego powodu Margareta, niania Eriki która musi tego słuchać przez 15 godzin dziennie.
[[Plik:kijoshiro.JPG|thumb|200px|Kijoshiro na swoim [[Romet|romecie]]]]
== Inne postacie ==
* '''Margarette''' – niania Eriki, jej zaufana przyjaciółka, wychowała ją jak własną córkę. Charakteryzuje ją cierpliwość i mądrość, z niebywałym skupieniem i spokojem wysłuchuje historyjek Eriki i stara się jej pomóc jak może. W wyjątkowych tylko sytuacjach puszczają jej nerwy. Zdała [[studia]] psychologiczne i zapowiadała się na świetną panią psycholog, ale ostatecznie została babysitter. W tej roli sprawdza się niezawodnie. Właściwie odwala całą brudną robotę za Erikę, pomagając jej być z Kazuyą. Z tego też powodu na końcu ginie zaszlachtowana przez ludzi Olbana.
* '''Baranduk''' – szefuńcio <ref>innymi słowy - „druh hufcowy” wszystkich pacyfistów</ref> tajnej bazy Utopia, która zrzesza ludzi i Baamisjan, chcących jak najszybciej zakończyć wojnę (w końcu, ile ona kosztuje; nie mówiąc już o tym, że z powodu wojny nawet [[rekin]]y i inne drapieżniki odpłynęły w spokojniejsze miejsce, bo nie znoszą konkurencji i nie chcą zapaść na [[anoreksja|anoreksję]]). Pacyfista, nienawidzący wojen i Olbana. Pomagał Erice ukryć się przed jej fanatycznym braciszkiem. Uratował też Izumiego. Zginął zastrzelony z rozkazu Miwy.* '''Profesor Banks''' – uczony z wyspy Nowa Garlandia <ref>nie mylić z [[Nowa Zelandia|Nową Zelandią]], a tym bardziej z [[Grenlandia|Grenlandią]], i tak nie wiadomo, gdzie to jest dokładnie, sam zaś profesor i za dziesięć ton najlepszego tytoniu do fajki nie powie wam, gdzie się znajduje jego kraj, więc darujcie sobie wszelkie próby przekupstwa</ref>, reprezentuje jej rząd. Podobnie jak Izumi ma fioła na punkcie zakończenia wojny i zdobycia nagrody Nobla. Spiskował z Barandukiem jako "druh drużynowy" „druh drużynowy” Ziemian-pacyfistów. Uratował Kazuyę, kiedy Miwa chciał go udupić przed [[Organizacja Narodów Zjednoczonych|ONZ]]. Uzależniony od tytoniu, nałogowo pali fajkę. Dzięki niemu sklepy z fajkami i [[tytoń|tytoniem]] znacznie zwiększyły swoje obroty.
* '''Cindy''' – najlepsza kumpela Eriki z czasów dzieciństwa. Sto razy od niej mądrzejsza i bardziej odważna. Nie boi się walczyć o to, co kocha. Psychiatra-amator. Pomaga Erice przezwyciężyć [[stres]] i korki uliczne, a także walczyć z depresją maniakalno-miłosną. Ostatecznie zginęła, kiedy pomagała Erice uciec do Kazuyi.
* '''Melwi''' – siostrzeniec generała Olbana, jego ulubieniec i szara eminencja na jego dworze. Wolno mu było wszystko, gdyż był ulubieńcem wuja. Gdyby tego młodzieńca Kornel Makuszyński poznał, to o nim właśnie przez wzgląd na jego diabelski spryt powiedział, iż jest to: ''szatan z siódmej klasy'', a także ''brat diabła i bliski kuzyn czarownicy''. Nosił ksywkę "Don Juan" „Don Juan” i ''cieszył się wśród dam zasłużenie najgorszą opinią''. Z powodzeniem stosował w praktyce zasadę: "1„1, 2, 5, 9" 9” <ref>W tej zasadzie chodzi o 1 łóżko, 2 osoby, 5 minut, 9 miesięcy</ref>, zastanawiające jest tylko, że żadna z jego "ofiar" „ofiar” nie wniosła do sądu pozwu o alimenty. Do drużyny pacyfistów dostał się dlatego, że podczas występów jego studenckiej grupy teatralnej wypatrzyli go zastępowi pacyfistów i uznali, że świetnie się nadaje na ich agenta. Osobom bardziej podatnym może działać na nerwy, możliwe że miał tak już od dziecka, podobnie jak [[Harry Potter|Fred Weasley]], a także [[Harry Potter|George Weasley]]. Tylko osoby z charakterkiem [[Muminki|Małej Mi]] śmiało mogłyby go przegadać. Ponieważ poważniał tylko na dźwięk imion swoich zastępowych, na wypadek, gdyby zasnął twardo i nie chciał się obudzić, można mu ryknąć do ucha imię któregoś z jego szefów, to najlepsza pobudka. Lubił panienki i dobre [[napój alkoholowy|napoje wyskokowe]], w czym trochę był podobny do [[Piraci z Karaibów|kapitana Jacka Sparrowa]], nic zatem dziwnego, skoro tak chętnie wcielał w życie hasło: ''Lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem''. Prawdopodobnie zamiłowanie do procentów zaszczepił mu sam [[Dionizos]], aktorstwa uczył się od [[Apollo (bóg)|Apollina]] i muz na Parnasie, a sztuki bycia doskonałym kurierem nauczał sam [[Hermes]]. Przez niego domy publiczne i sklepy monopolowe powiększyły znacznie swój budżet. Krążą plotki, jakoby to o nim swego czasu śpiewała [[Maryla Rodowicz]] w piosence ''Mówiły mu'', aczkolwiek zdania na ten temat są podzielone. Sam na pewno chętnie by na okrągło słuchał utworu ''Brunetki, blondynki'' Kiepury oraz ''Noś długie włosy'' Elektrycznych Gitar, których hippisowskiej zasady wiernie przestrzegał. Gdyby na Baamie wydawano magazyny plotkarskie, byłby jedynym [[celebryta|celebrytą]], o którym pisano by bez ustanku choćby z tego powodu, że był wdzięcznym tematem do plotek dla Baamisjan. Tryb życia, jaki wiódł, raczej nie pozwalał mu na ożenek - dla kogoś takiego jak ten panicz żona byłaby tym samym, czym kotwica dla statku. Jedno wszakże jest pewne - to najbardziej "zbuntowany anioł" „zbuntowany anioł” ze wszystkich Baamisjan. Farbował włosy fioletową farbą do włosów, ale w sumie i tak wyglądał jak brat bliźniak nastoletniego [[Syriusz Black|Syriusza Blacka]]. Spiskował z Barandukiem, przez co musiał udawać idiotę, tchórza i obiboka. W związku z tym ze względu na wybitne zdolności aktorskie powinien startować w wyścigu po [[Oscar]]a dla najlepszego aktora. Jeśli idzie o umiejętności szpiegowskie (i nie tylko), to z niego taki as pod tym względem, że spokojnie mógłby wysłać [[James Bond|agenta 007]] na jak najwcześniejszą emeryturę. Jak na porządnego tajnego agenta przystało, miał licencję na po(d)rywanie, z czego skwapliwie korzystał. By uwolnić Erikę z więzienia komandora Miwy, pożyczył od [[Smerfy|Zgrywusa]] materiały wybuchowe. Chciał pomóc Erice spotkać się z Kazuyą i dzięki nim dążyć do zakończenia wojny, ale zginął, gdy jego statek zestrzelił Balbas.
* '''Aizo''' – najlepszy przyjaciel admirała Richitera z czasów studiów. Posiada tytuł profesora, jest baamisjańskim kolegą po fachu [[Alfred Nobel|Alfreda Nobla]], Wilhelma Roentgena, [[Maria Skłodowska-Curie|Marii Skłodowskiej-Curie]], Piotra Curie i wielu innych uczonych znanych Ziemianom. Ma na koncie tyle wynalazków, że bank za mały, a urząd patentowy ledwie nadąża z opatentowaniem nowych. Być może był uczniem [[Atena|Ateny]], skoro był takim geniuszem. W każdym razie w porównaniu z nim kilkakrotnie tutaj wywoływany do tablicy [[MacGyver]] to uczeń pierwszej klasy [[szkoła podstawowa|podstawówki]]. Nawiasem mówiąc, gdyby [[Harry Potter|Hermiona Granger]] się dowiedziała o tym, że pan profesor jest miliard miliardów razy od niej inteligentniejszy, dostałaby takiego szoku nerwowego, że trzeba by było ją hospitalizować na oddziale zamkniętym Szpitala Świętego Munga. Warto zwrócić uwagę na jego grzywkę przystrzyżoną w stylu [[The Beatles|beatlesowskim]]. Życiowym mottem Aizo było hasło ''Dzięki nauce przyszłość mamy dziś'', które mówił za każdym razem, gdy przedstawiał Richiterowi oraz innym swoim kumplom swój najnowszy wynalazek<ref>Zafascynowany działalnością przyjaciela Richiter podczas takiej prezentacji reagował spontanicznym okrzykiem ''Nauka jest niesamowita!'', który podkradł mu potem niejaki [[Ash Ketchum]] w ''Pokemonach'' i używał go wtedy, gdy jego kumpel Clemont próbował nieudolnie udawać Aizo</ref>. Ogólnie rzecz biorąc, profesor Aizo był dla Admirała Richitera tym, kim dla [[James Bond|agenta 007]] był [[James Bond|Q]]. Ponieważ do twarzy mu było w czarnej zbroi, mógłby znakomicie zagrać [[Zawisza Czarny|Zawiszę Czarnego]] w baamisjańskiej rekonstrukcji bitwy pod Grunwaldem. Aizo przybył do podwodnej bazy, by na rozkaz Wielkiego Cara Baamisjan (czyli Olbana) zabić Admirała. Ze względu jednak na długoletnią sztamę z szefem podwodnej bazy Baamisjan rozkazu nie wykonał, choć ryzykował: a) w najlepszym przypadku obcięcie funduszy na dalsze badania i eksperymenty naukowe, b) w najgorszym przypadku karę śmierci z rąk najbliższych podwładnych Olbana I Groźnego. (Jeżeli kiedykolwiek zdarzyło się wam uratować swego kumpla przed waszym nawiedzonym szefem, mimo że sporo ryzykowaliście, to niezawodny znak, że braliście przedtem korepetycje z lekcji prawdziwej przyjaźni od samego Aizo.) To on właśnie dzięki swemu najnowszemu wynalazkowi, to jest ultracząsteczkom<ref> dla niewtajemniczonych owe ultracząsteczki mogą się wydawać abstrakcją albo greczyzną</ref>, ulepszył roboty bojowe Laizy, dzięki czemu Kazuya miał prawdziwy orzech do zgryzienia walcząc z tymi maszynami po tuningu. Na swoje nieszczęście, Aizo podczas swoich eksperymentów poddał się silnemu napromieniowaniu (nawiasem mówiąc, coś podobnego przydarzyło się wywołanej już do tablicy [[Maria Skłodowska-Curie|Marii Skłodowskiej-Curie]]), wskutek czego śmiertelnie zachorował. Ponieważ nikt śmiertelnie chory nie lubi powoli umierać, a tak było również w przypadku Aizo, więc ów uczony postanowił zginąć w walce z Daimosem, oszczędzając sobie cierpień.
{{przypisy}}
[[Kategoria:Seriale]]
24 474

edycje