Otwórz menu główne
The Endless River
Pink Floyd - The Endless River (Artwork).jpg
na moje oko to są chmury a nie rzeka ale ok
Wykonawca Pinky i Mózg
Wydany siódmy nowember dwa ka czternaście
Nagrywany dwa tysiące czternasty, a nawet trzynasty, a nawet dzięwiędziesiąty trzeci, a nawet sześdzięsiąty dziewiąty(!)[1]
Gatunek ambient, rock psychodeliczny
Długość długa to mało powiedziane
Wytwórnia Parlofąn, Kolumbia
Producent Dejwit Gilmer z przyjaciółmi
Następny Album Strohballen.gif
Poprzedni Album Dzwon Podziału
 

The Endless River (czyt. Dawid Gilmur potrzebuje pieniędzy) – album ⅝ zespołu Pink Floyd. Dlaczego ⅝? Otóż gra na nim Dawidzio, illuminata i pół Riszarda Łrajta, ponieważ postanowił kopnąć w kalendarz w dwatysiąceósmym, a Buldożera nie ma z wiadomych przyczyn. Album ten jest posklejany z resztek pozostałych po sesyjce dzwona, tak jak Ostatnie Cięcie było pozostałościami z Deuol. Ponoć płyta ma być hołdem dla Rysia, ale na pewno nie jest to godny hołd, bo krążek jest niesamowitym wręcz gniotem. Album podzielono na cztery części zwane "side'ami". Nie wiadomo po co ani w jakim celu, ale tak zrobiono. W dodatku, jakby tego było mało, Glimer postanowił, że wszystkie piosenki oprócz jednej[2] będą instrumentalne[3]. No zapowiada się ostra jazda bez trzymanki...


Okładka albumu została wykonana przez jakiegoś araba[4], który posiada śmiesznie niskie zdolności artystyczne. Zazwyczaj obrazki te były spuścizną Storma Thorgersona i miały głębokie znaczenie i można było różnie je interpretować[5] a tutaj? KuCenzura2.svga żeglarz. Może przejdźmy już do traklisty bo mnie cCenzura2.svgj szczeli.

Spis treści

Traklista (Czyli 18 sposobów na zaśnięcie)Edytuj

Side 1Edytuj

Ja pie e po co są te sajdy, to nawet oni nie wiedzą.

Things Left UnsaidEdytuj

Co się tu odpi la nie wie sam Glirmnor, bo jak to nagrywali to był już po 11 listkach kwasu lizergowego i nie umiał się komunikować z innymi[6]. Na początku słychać jakieś odgłosy rozmów, a potem do końca szarpanie sznurków do suszenia prania.

It's What We DoEdytuj

Dawidowi przypomniały się piosenki z łiszjułerhir i postanowił zrobić coś na ich wzór sklejając to tu i ówdzie starymi nagraniami rzępolenia Riczarda. Zdrowy człowiek wytrzyma maksymalnie do 2 minut i 34 sekund bez zaśnięcia[7].

Ebb and FlowEdytuj

Sznurki do prania powracają, lecz tym razem akompaniuje im jakiś flecik czy inny c j.

Side 2Edytuj

Jeśli myśałeś, że to już koniec, to przyjmij do siebie wiadomość, że to dopiero początek.

SumEdytuj

Piosenka opowiadająca o sumie, którego złowił Mejson podczas wyprawy na ryby.

SkinsEdytuj

Nikeł napie jący w bębny, podczas gdy Rychu i Dawid walą sobie konia. Utwór opowiada o kolekcji skórzanych kurtek Ryśka.

UnsungEdytuj

Dawid naśladuje mewy za pomocą wiosła.

AnisinaEdytuj

Pieśń wyposarzona w instrumenty dęte wszelakiej maści oraz w jakąś dziwną piszczałkę, która drze mordę jak kibicie Lechii.

Side 3Edytuj

Powiedziałbym, że jest to najgorszy[8] z wszystkich sajdów, więc powodzenia w przeżyciu tych 10 minut.

The Lost Art of ConversationEdytuj

Ryszard gra 3 nuty na krzyż, a w tle jakiś syntezator.

On Noodle StreetEdytuj

Bardzo fajna partia basowa, ale nie wiem kto ją gra, bo przecież nie ma tu wodnika. Utwór naprawdę miałby szansę na rozpoznawalność, gdyby tylko nie trwał półtorej minuty.

Night LightEdytuj

Podobały ci się uprzednio usłyszane[9] sznurki do prania? No to na pewno spodoba ci się ten utwór!

Allons-y (1)Edytuj

Utwór istnieje tylko po to, bo Flojdom przypomniało się, że kiedyś lubili dzielić kompozycje na części. Sam w sobie niczym się nie wyróżnia[10].

Autumn '68Edytuj

Któremuś się przypomniało, że kiedyś mieli podobny tytuł i po prostu chcieli zagrać na nostalgii[11].

Allons-y (2)Edytuj

Oh shit, here we go again...
Carl Johnson o tym utworze

Talkin HawkinEdytuj

Nawet niezła gra Glinmera i Wirghta a w tle Hołking pie i coś o komunikacji miejskiej. Jednym słowem, alternatywna wersja pewnego szlagiera z diwiżyn bel.

Side 4 i ostatniEdytuj

Jeżeli tu dotrwałeś, znaczy, że jesteś nadwyraz wytrzymały[12]. Do końca już tylko rzut beretem.

CallingEdytuj

Jakieś kosmiczne dźwięki brzmiące jak lądowanie ufo. Wbrew powszechnej opinii, utwór ten to nie gra członków zespołu, tylko poprostu Mason wykorzystał swoje masońskie kontakty i zadzwonił do typów ze strefy pisiont jeden i pożyczył marsjanina aby następnie go nagrać i umieścić nagranie jako utwór na płycie, bo nie chciało im się kręcić jeszcze jednej pieśni a menadżer kazał.

Eyes to PearlsEdytuj

Aka Wielki Powrót Sznurków Do Prania[13].

SurfacingEdytuj

Gilmour brzdęgoli a reszta nic nie robi[14].

Louder Than WordsEdytuj

Utwór dosłownie mówi o tym, że słowa nie są najważniejsze, chociaż jako jedyny z tej płyty je posiada[15]. No a dopiero pan Hawking nam mówił, że rozmowa jest najważniejsza w świecie i na poprzedniej płycie pół utworów mówiło tak samo. No cóż, pan Deiw najwyraźniej cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową.

No i koniec ;(Edytuj

Tak się właśnie kończy historia jednego z najważniejszych zespołów kamiennych. Nie zawsze historia musi się kończyć hepi-endem. No ale przynajmniej cieszmy się z innych płyt, których nam Flojdzi dostarczyli i zapomnijmy o tym ścierwie jakim jest Di Endles Riwer...

PAPAAA PINK FLOOOYD!!!

Przypisy

  1. No tak, ponoć jakieś partie Wrighta z 1969 nawet wzięli. To tylko pokazuje nam jak bardzo ten album jest posklejany na szybko taśmą z biedry (lub gumą z umagumy)
  2. I to k a ostatniej
  3. Czyli beztekstowe jakby ktoś nie wiedział
  4. Jakiś Muhammad czy El Adbullah, coś takiego, już nie pamiętam
  5. Zwłaszcza tą krówkę i barszcz z uszkami
  6. Stąd też nazwa "piosenki"
  7. Chuck Norris wytrzymał 2 minuty i 35 sekund
  8. Niestety również najdłuższy...
  9. Jeżeli nie zasnąłeś...
  10. Tak jak 99% albumu
  11. Co im nie wyszło (Jak zresztą cała ta płyta).
  12. Bądź głuchy
  13. Ten album na prawdę powinien się nazywać "Sznurki do Prania"
  14. Tak samo można określić pół momentalnej straty powodu i dzwona
  15. Nie licząc tego z tym Hawkingiem, bo to jest puszczone nagranie