Otwórz menu główne
Disambug.svg Ten artykuł dotyczy polskiego piłkarza. Zobacz też hasła o innych osobach o tym imieniu.
Co się tak gapisz, Wojtek?

Wojciech Szczęsny (ur. 18 kwietnia 1990) – jeden z wielu polskich bramkarzy z przerośniętym ego i miernymi umiejętnościami. Pogrywa w Juventusie, w którym przejął po odejściu z klubu sławnego i kochananego przez kibiców Buffona pozycje pierwszego bramkarza. Mimo wszystko jedyny zawodnik, którego w reprze chcą i kibice, i Franciszek Smuta aktualny trener repry[1].

KarieraEdytuj

Szczęsny został zaadoptowany przez Macieja Szczęsnego i Arsene'a Wengera gdy miał 5 lat. Wcześniej bronił ławki słabiutkiego warszawskiego klubu. Później został dostrzeżony przez Arsene'a Wengera, który postanowił przemianować Arsenal z drużyny piłkarskiej na kabaret i szukał pajaców do swojego nowego show. Wojtkowe nieokiełznane ruchy w bramce, komiczna twarz clowna niewymagająca makijażu i niczym nieskrępowana głupota wypowiedzi sprawiły, że chłopak z miejsca stał się ulubieńcem każdego, kto lubi zdrowo się pośmiać. W Arsenalu radził sobie na razie dobrze, zbierając pochlebne recenzje wśród krytyków komediowych. W swojej karierze był wypożyczony także do Bradfordu Brentfordu a w latach 2015/2017 do Romy, gdzie rozegrał chyba najlepszy z swoich sezonów karierze, lecz Wojtka sprzed nosa sprzątnął Romie, Juventus Turyn w którym przez jeden sezon był zmiennikiem i uczniem Buffona, by w sezonie 2018/19 stać się bramkarzem numer Starej Damy.

CiekawostkiEdytuj

  • Lubi wypisywać co mu ślina na język przyniesie także na Twitterze i nie lubi Chelsea.
  • Nie lubi bronić rzutów wolnych wykonywanych przez piłkarzy Barcelony i Manchesteru United.
  • Ulubionym hobby Wojtka jest bicie rekordów w ilości wpuszczonych bramek podczas jednego meczu. Aktualny wynosi 8 i został ustalony przez dumnego bramkarza w meczu z Manchesterem United.
  • Mimo rzekomego profesjonalnego kontraktu piłkarskiego, Wojtek nie ma zielonego pojęcia, o co tak naprawdę chodzi w „kopaniu piły”.
  • Zmienił Buffona po jego czerwonej kartce w meczu z Realem, tylko po to by wpuścić karnego strzelanego przez Cristano Ronaldo(którego w następnym sezonie kupił Juventus).

Przypisy

  1. od 2018 r. Jerzy Brzęczek.